Lightning ♥
Choć życie ciąży, a psychika siada, nie mogę się poddać - to moja zasada.
sobota, 4 maja 2013
...
Dawno nie pisałam nic na tym blogu. Wogóle nie mam czasu. ;/ Ehh. No ale raczej nic nowego się nie działo...no prawie. Nie wiem czy będę go dalej prowadzić. Jeżeli już to notki będą w sporych odstępach. Przepraszam. ;/
poniedziałek, 21 stycznia 2013
No tak...ROZDZIAŁ 1
A więc, może zacznę jakieś opowiadanie pisać, bo tak tu nudno.
ROZDZIAŁ 1
Pogada za oknem okropna. Miałam nadzieję, że w końcu skończy się ta przeklęta zima, ale jednak było odwrotnie. Można powiedzieć, że dopiero się zaczęła...Nie lubię śniegu, a tym bardziej śniegu w mieście. Ale na moje nieszczęście mieszkam w Warszawie. Ogółem to miasto nie przypadło mi do gustu. Całe zaśmiecone tymi wszystkimi budynkami. Ludzi pełno. Tego nie da się znieść. Czasami mam ochotę uciec gdzieś, do jakiegoś mojego świata i zostać tam na jakiś czas, i odpocząć. Ale wspiera mnie przyjaciółka-Julka. Jest starsza ode mnie. Ma 21 lat (a ja 17, niedługo skończę 18) . Rodzice zgodzili się, żebym z nią zamieszkała (choć oni mieszkają w Częstochowie, ale mają ogromne zaufanie i do mnie, i do niej), a jestem jeszcze niepełnoletnia, więc sama tej decyzji podjąć nie mogłam.
Szłam właśnie chodnikiem, głęboko tonąc w swoich rozmyśleniach, i nagle ktoś we mnie wszedł, popychając mnie prosto na maske jadącego samochodu. Nie wiedziałam co się dzieje. To wszystko stało się tak szybko. Słyszałam męski głos, który do mnie mówił, ale nie zdołałam go zrozumieć. Moją głowę wypełniła czarna nicość.
Obudziłam się około 4 nad ranem. Słyszałam jak ktoś rozmawia, ale nie było to w moim ojczystym języku, tylko po angielsku. Otworzyłam powoli oczy. Przez chwilę wszystko było rozmazane, ale za moment już widziałam absolutnie dobrze. Zobaczyłam pochylające się nade mną dwie twarze. Jedna była lekarza (co poznałam po stroju), a drugą skądś kojarzyłam, ale nie mogłam sobie przypomnieć skąd.
-Jak się nazywasz?-zapytał lekarz.
-Zuzanna Kosecka-odpowiedziałam uprzejmie.
-Czy wiesz gdzie jesteś?-rozejrzałam się po pokoju. Moje otoczenie mówiło, iż jestem w jakimś luksusowym hotelu.
-Tak.
-A więc dobrze. Nic ci nie będzie. Lekko potrąciło cię auto, ale wyjdziesz z tego niebawem. Możesz już chodzić, ale nie radzę, bo jesteś bardzo poobijana. Lepiej poleż jeszcze przez jeden dzień w łóżku i nie wstawaj.-powiedział lekarz, wychodząc z pomieszczenia.
Zostałam sama z jakimś chłopakiem, którego w ogóle nie znam. Nagle mnie natchnęło. Przecież to był ten sam chłopak co mnie popchnął na ten samochód.
-Dlacze...-nie dał mi dokończyć-Cześć, jestem Harry. Przepraszam cię za to. To był wypadek. Nie chciałem...-powiedział po angielsku. Dobrze, że uczyłam się tego języka, bo inaczej bym go nie zrozumiała. Zdziwiło mnie to...że nie mówi po polsku, aż nagle uświadomiłam sobie kto to jest. To był Harry Styles z One Direction.!
-Ja jestem Zuza. Dlaczego mnie tutaj przyniosłeś, a nie do szpitala?
-Wolę się sam tobą zaopiekować. To z mojej winy teraz musisz leżeć i nawet nic zrobić nie możesz.-powiedział z żalem.
-No ok. Rozumiem. Zadzwonię tylko do mojej przyjaciółki, że mnie nie będzie, żeby się nie martwiła.-po czym zadzwoniłam do Julki.-Hej Juleczko. Nie będzie mnie dzisiaj w domu. Nie martw się o mnie. Jestem pod dobrą opieką.
-Ufam ci, ale martwię się, więc nie rób głupstw i uważaj na siebie. Pa.
-Pa pa.
-Chciałbym ci przedstawić resztę zespołu.-powiedział z dumą Loczek.
-Chętnie ich poznam.- na mojej twarzy pojawił się szczery uśmiech.
-Hej.!-krzyknęli do mnie chłopcy.
-Cześć wam.
-Jestem Liam. Miło mi.
-Zuza. Mi również.
-Niall.
-Zuza.
-Louis.
-Zuza.
-Zayn.
-Zuza.
-Awww. Zuzia. Jakie to słodkie.-powiedział Louis z szelmowskim uśmiechem.
-Nie mów do mnie Zuzia.! To jest okropne.!
-Zuzia.! Zuzia.! Zuzia.!-śmiał się.
-Przestań.! Louis...-powiedziałam przez śmiech i rzuciłam w niego poduszką.
Zaczęła się istna wojna na poduszki. Wszyscy wskoczyli na łóżko, na którym leżałam i zaczęli w siebie rzucać wszystkim. Był niezły ubaw.
-Ahahaha. Wiecie co? Fajni jesteście.-powiedziałam zdyszana.
-Wiemy.!-odpowiedzieli chórem.
-Cóż za skromność...-wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem.
-Chcieliśmy cię o coś zapytać...-Zaczął Niall.-Możemy?
-Pewnie. Pytajcie-odparłam .
-Czy chciałabyś pojechać z nami do Londynu?-zapytał z wahaniem.
-Oczywiście.! Jesteście wspaniali.! Pomimo, że znam was niecałe 14 godzin, uwielbiam was.-byłam taka szczęśliwa i zaczęłam każdego po kolei przytulać najmocniej jak potrafiłam.
Lou i Liam pomogli mi wstać. Nie było tak źle.
-Widzicie? Jakoś daje radę.-rzekłam.
-Według mnie powinnaś jeszcze poleżeć, bo ci się jeszcze coś stanie. Martwię się o ciebie, Zuza.-powiedział z troską Harry.
-Nic mi nie będzie. Spokojnie.
-Jak wolisz. Ale ja i tak uważam, że pow...-przerwaliśmy mu-TAK WIEMY.!!!
Poszłam do salonu i usiadłam na sofie. Myślałam co zrobić, z tą całą sytuacją. Nagle wpadł mi do głowy świetny pomysł.
-Chłopcy? Moglibyście pojechać do mnie do domu po moje rzeczy? Julka wam pomoże.-poprosiłam.
-Oczywiście.-Kierowali się w stronę drzwi, ale ja jeszcze nie skończyłam.-Harry, mógłbyś zostać ze mną?
-Pewnie.-Ucieszył się chłopak.
1D w niepełnym składzie pojechało do mojego i Julki domu.
-Harry, czemu ty się o mnie tak troszczysz?
-Bo zależy mi na tobie. Podobasz mi się. Choć ciebie nie znam prawie w ogóle, czuję coś takiego...
-Hmm...
-Naprawdę. Jeżeli tobie to przeszkadza to zrozumiem. Twoje szczęście jest dla mnie najważniejsze.-po tyvh słowach łzy same zaczęły spływać mi po policzkach.
-Kochanie, wszystko w porządku?-zapytał głosem pełnym troski i otarł mi łzy swoimi ciepłymi rękami.
Nie mogłam wydusić z siebie ani słowa, ale w końcu musiałam mu wytłumaczyć.-Dziękuję za te słowa. Są bardzo miłe, ale na razie zostańmy przyjaciółmi.
-Rozumiem. Zawsze będę na ciebie czekał.
Wstałam z sofy i jednym gestem zawołałam Loczka do sypialni. Posłusznie wstał i poszedł za mną.
-Ja się położę, mam nadzieję, że nie będziesz miał mi tego za złe.
-Nie, skądże. Wiem, że jesteś tym wszystkim zmęczona.
-Mógłbyś coś jeszcze dla mnie zrobić?-zapytałam nieśmiało.
-Dla ciebie wszystko.-uśmiechnął się i spojrzał mi głęboko w oczy. Ja zrobiłam to samo.
-Połóż się koło mnie, proszę.-Zrobiłam swoją minkę a'la kot ze Shreka.
-Z wielką przyjemnością.
-Dziękuję.
Harry oparł się plecami o tył łóżka, a ja położyłam się na jego torsie. Nawet nie zauważyłam kiedy zasnęłam.
ROZDZIAŁ 1
Pogada za oknem okropna. Miałam nadzieję, że w końcu skończy się ta przeklęta zima, ale jednak było odwrotnie. Można powiedzieć, że dopiero się zaczęła...Nie lubię śniegu, a tym bardziej śniegu w mieście. Ale na moje nieszczęście mieszkam w Warszawie. Ogółem to miasto nie przypadło mi do gustu. Całe zaśmiecone tymi wszystkimi budynkami. Ludzi pełno. Tego nie da się znieść. Czasami mam ochotę uciec gdzieś, do jakiegoś mojego świata i zostać tam na jakiś czas, i odpocząć. Ale wspiera mnie przyjaciółka-Julka. Jest starsza ode mnie. Ma 21 lat (a ja 17, niedługo skończę 18) . Rodzice zgodzili się, żebym z nią zamieszkała (choć oni mieszkają w Częstochowie, ale mają ogromne zaufanie i do mnie, i do niej), a jestem jeszcze niepełnoletnia, więc sama tej decyzji podjąć nie mogłam.
Szłam właśnie chodnikiem, głęboko tonąc w swoich rozmyśleniach, i nagle ktoś we mnie wszedł, popychając mnie prosto na maske jadącego samochodu. Nie wiedziałam co się dzieje. To wszystko stało się tak szybko. Słyszałam męski głos, który do mnie mówił, ale nie zdołałam go zrozumieć. Moją głowę wypełniła czarna nicość.
Obudziłam się około 4 nad ranem. Słyszałam jak ktoś rozmawia, ale nie było to w moim ojczystym języku, tylko po angielsku. Otworzyłam powoli oczy. Przez chwilę wszystko było rozmazane, ale za moment już widziałam absolutnie dobrze. Zobaczyłam pochylające się nade mną dwie twarze. Jedna była lekarza (co poznałam po stroju), a drugą skądś kojarzyłam, ale nie mogłam sobie przypomnieć skąd.
-Jak się nazywasz?-zapytał lekarz.
-Zuzanna Kosecka-odpowiedziałam uprzejmie.
-Czy wiesz gdzie jesteś?-rozejrzałam się po pokoju. Moje otoczenie mówiło, iż jestem w jakimś luksusowym hotelu.
-Tak.
-A więc dobrze. Nic ci nie będzie. Lekko potrąciło cię auto, ale wyjdziesz z tego niebawem. Możesz już chodzić, ale nie radzę, bo jesteś bardzo poobijana. Lepiej poleż jeszcze przez jeden dzień w łóżku i nie wstawaj.-powiedział lekarz, wychodząc z pomieszczenia.
Zostałam sama z jakimś chłopakiem, którego w ogóle nie znam. Nagle mnie natchnęło. Przecież to był ten sam chłopak co mnie popchnął na ten samochód.
-Dlacze...-nie dał mi dokończyć-Cześć, jestem Harry. Przepraszam cię za to. To był wypadek. Nie chciałem...-powiedział po angielsku. Dobrze, że uczyłam się tego języka, bo inaczej bym go nie zrozumiała. Zdziwiło mnie to...że nie mówi po polsku, aż nagle uświadomiłam sobie kto to jest. To był Harry Styles z One Direction.!
-Ja jestem Zuza. Dlaczego mnie tutaj przyniosłeś, a nie do szpitala?
-Wolę się sam tobą zaopiekować. To z mojej winy teraz musisz leżeć i nawet nic zrobić nie możesz.-powiedział z żalem.
-No ok. Rozumiem. Zadzwonię tylko do mojej przyjaciółki, że mnie nie będzie, żeby się nie martwiła.-po czym zadzwoniłam do Julki.-Hej Juleczko. Nie będzie mnie dzisiaj w domu. Nie martw się o mnie. Jestem pod dobrą opieką.
-Ufam ci, ale martwię się, więc nie rób głupstw i uważaj na siebie. Pa.
-Pa pa.
-Chciałbym ci przedstawić resztę zespołu.-powiedział z dumą Loczek.
-Chętnie ich poznam.- na mojej twarzy pojawił się szczery uśmiech.
-Hej.!-krzyknęli do mnie chłopcy.
-Cześć wam.
-Jestem Liam. Miło mi.
-Zuza. Mi również.
-Niall.
-Zuza.
-Louis.
-Zuza.
-Zayn.
-Zuza.
-Awww. Zuzia. Jakie to słodkie.-powiedział Louis z szelmowskim uśmiechem.
-Nie mów do mnie Zuzia.! To jest okropne.!
-Zuzia.! Zuzia.! Zuzia.!-śmiał się.
-Przestań.! Louis...-powiedziałam przez śmiech i rzuciłam w niego poduszką.
Zaczęła się istna wojna na poduszki. Wszyscy wskoczyli na łóżko, na którym leżałam i zaczęli w siebie rzucać wszystkim. Był niezły ubaw.
-Ahahaha. Wiecie co? Fajni jesteście.-powiedziałam zdyszana.
-Wiemy.!-odpowiedzieli chórem.
-Cóż za skromność...-wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem.
-Chcieliśmy cię o coś zapytać...-Zaczął Niall.-Możemy?
-Pewnie. Pytajcie-odparłam .
-Czy chciałabyś pojechać z nami do Londynu?-zapytał z wahaniem.
-Oczywiście.! Jesteście wspaniali.! Pomimo, że znam was niecałe 14 godzin, uwielbiam was.-byłam taka szczęśliwa i zaczęłam każdego po kolei przytulać najmocniej jak potrafiłam.
Lou i Liam pomogli mi wstać. Nie było tak źle.
-Widzicie? Jakoś daje radę.-rzekłam.
-Według mnie powinnaś jeszcze poleżeć, bo ci się jeszcze coś stanie. Martwię się o ciebie, Zuza.-powiedział z troską Harry.
-Nic mi nie będzie. Spokojnie.
-Jak wolisz. Ale ja i tak uważam, że pow...-przerwaliśmy mu-TAK WIEMY.!!!
Poszłam do salonu i usiadłam na sofie. Myślałam co zrobić, z tą całą sytuacją. Nagle wpadł mi do głowy świetny pomysł.
-Chłopcy? Moglibyście pojechać do mnie do domu po moje rzeczy? Julka wam pomoże.-poprosiłam.
-Oczywiście.-Kierowali się w stronę drzwi, ale ja jeszcze nie skończyłam.-Harry, mógłbyś zostać ze mną?
-Pewnie.-Ucieszył się chłopak.
1D w niepełnym składzie pojechało do mojego i Julki domu.
-Harry, czemu ty się o mnie tak troszczysz?
-Bo zależy mi na tobie. Podobasz mi się. Choć ciebie nie znam prawie w ogóle, czuję coś takiego...
-Hmm...
-Naprawdę. Jeżeli tobie to przeszkadza to zrozumiem. Twoje szczęście jest dla mnie najważniejsze.-po tyvh słowach łzy same zaczęły spływać mi po policzkach.
-Kochanie, wszystko w porządku?-zapytał głosem pełnym troski i otarł mi łzy swoimi ciepłymi rękami.
Nie mogłam wydusić z siebie ani słowa, ale w końcu musiałam mu wytłumaczyć.-Dziękuję za te słowa. Są bardzo miłe, ale na razie zostańmy przyjaciółmi.
-Rozumiem. Zawsze będę na ciebie czekał.
Wstałam z sofy i jednym gestem zawołałam Loczka do sypialni. Posłusznie wstał i poszedł za mną.
-Ja się położę, mam nadzieję, że nie będziesz miał mi tego za złe.
-Nie, skądże. Wiem, że jesteś tym wszystkim zmęczona.
-Mógłbyś coś jeszcze dla mnie zrobić?-zapytałam nieśmiało.
-Dla ciebie wszystko.-uśmiechnął się i spojrzał mi głęboko w oczy. Ja zrobiłam to samo.
-Połóż się koło mnie, proszę.-Zrobiłam swoją minkę a'la kot ze Shreka.
-Z wielką przyjemnością.
-Dziękuję.
Harry oparł się plecami o tył łóżka, a ja położyłam się na jego torsie. Nawet nie zauważyłam kiedy zasnęłam.
Dzień jak codzień
W szkole nudy. Z resztą jak zawsze. Gdy moja przyjaciółka MAJA dowiedziała się, że piszę bloga i mam zamiar coś o niej wspomnieć, to powiedziała, że mnie osobiście zajebie. Hehe ;D W sumie nic ciekawego się nie wydarzyło. Jutro zdjęcie klasowe ^-^ Szczerze.? To o tym zapomniałam. Dopiero mi ASIA przypomniała xP Noom. W czwartek koncert.!!! Jaram się, jaram się.! <3 OLA będzie śpiewać <3 Tylko jeszcze w środę do pasażu muszę iść, po tą koszulę co chciałam sobie kupić w sobotę i już strój mam gotowy. ;P Hehe. Wiem.! Jednak coś się dzisiaj wydarzyło...to takie traumatyczne przeżycie...MAJA mnie zgwałciła na fizie ;o PEDOFIL jeden.! ;*
Cdn GG i FB
5.
- Kasia Krawczyk
jak on na cb działa... ty go po prostu kochasz, kochasz jażde jego słowo, każdy gest jest dla cb niepowtarzalny, jedyny na świecie, mam rację? a po spotkaniu jednosześnieśmiejesz się i płaczesz... ;* - Kasia Krawczyk
tak ;* może trochę inna, bo **** wwie, że go kochasz, al ten chłopak niekoniecznie...ale jeżeli opowiadacie... jest taki cudowny, taki zabawny, śmiejesz się z jego każdego żartu, nie? uwielbiam was ;*
Rozmowy GG i na FB
Wklejam tu rozmowy z gg i fb z wczoraj (patrz: niedziela) ;P
1.
2.
3.
4.
1.
ja
| |
|---|---|
i tak sie cieszysz![]() DDDDD | 19:36 |
| <3 | |
69.![]() ![]() ! |
Andziol Horan
| |
|---|---|
ahahahahahhahahahaha | 19:37 |
2.
Andziol Horan
| |
|---|---|
| :p | 19:40 |
Niall: "lubię dziewczyny z brązowymi oczami" Liam: "lubię dziewczyny z niebieskimi oczami" Harry:"lubię dziewczyny które mają dwoje oczu" hahahahahaha :d | 19:43 |
ja
| |
|---|---|
hehehe ![]() | 19:44 |
Andziol Horan
| |
|---|---|
xd Och, ten nasz Harry ![]() | 19:44 |
ja
| |
|---|---|
nom nom | 19:44 |
| omomomomomom |
Andziol Horan
| |
|---|---|
| nie ćpij więcej! :d | 19:45 |
ja
| |
|---|---|
| cpaj* jak juz | 19:45 |
Andziol Horan
| |
|---|---|
ćpij! ![]() | 19:45 |
ja
| |
|---|---|
cpaj.! ![]() | 19:46 |
Andziol Horan
| |
|---|---|
ćpij! ![]() | 19:47 |
ja
| |
|---|---|
| ĆPAJ.! | 19:47 |
| omomomomo | 19:48 |
| eeeeeeeeeeejjjjj sexy lady.! op op op op op oppan gangnam style.! | 19:49 |
Andziol Horan
| |
|---|---|
Hahaha.. ;d | 19:49 |
ja
| |
|---|---|
![]() | 19:50 |
| wlasnie lecialo w radio |
Andziol Horan
| |
|---|---|
| Fortis çolpa işeri üNaldı oomph yı | 19:50 |
ja
| |
|---|---|
| O____________O ze what? | 19:50 |
Andziol Horan
| |
|---|---|
Ojc. Turecki sie wlaczyl ![]() | 19:50 |
ja
| |
|---|---|
bedziemy gadac po turcku.![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ! | 19:50 |
| lubie turcki | |
| hihih | |
i turcki |
Andziol Horan
| |
|---|---|
| ;d mam jeszcze słoweński | 19:51 |
| Heh |
ja
| |
|---|---|
| slowski.! | 19:51 |
| tez go lubie |
Andziol Horan
| |
|---|---|
Hahahahaha... ![]() | 19:51 |
ja
| |
|---|---|
no co![]() ![]() | 19:51 |
| hmm? |
Andziol Horan
| |
|---|---|
| Nic nic | 19:52 |
| ;d |
ja
| |
|---|---|
| taaa. jasneeeee | 19:52 |
![]() |
Andziol Horan
| |
|---|---|
ja mam zielony! ![]() | 19:52 |
ja
| |
|---|---|
ahahaha ![]() | 19:53 |
Andziol Horan
| |
|---|---|
hahahhahahahahahahahhahahahhahahaha..... ![]() | 19:53 |
ja
| |
|---|---|
| ale ten zolty mnie jebie po oczach. boshe... | 19:53 |
| let it out. ow ow ow |
Andziol Horan
| |
|---|---|
mnie tesz ![]() | 19:53 |
![]() |
ja
| |
|---|---|
| britney bitch.! oh yeah.! oh yeah.! oh yeah.! bring "die" action.! | 19:54 |
Andziol Horan
| |
|---|---|
hahahahha.... nie ćpij! ![]() | 19:55 |
ja
| |
|---|---|
| ow ow ow ow | 19:55 |
| let it out.! | |
![]() |
Andziol Horan
| |
|---|---|
o bosh ![]() | 19:55 |
| koleżanka skomętowała twego zacnego bloga |
ja
| |
|---|---|
| oh yeah.! oh yeah yeah yeah.! | 19:56 |
| o boshe.! | |
| nie.! | |
| asz murze to zobaczyc.! |
Andziol Horan
| |
|---|---|
heh ![]() | 19:57 |
ja
| |
|---|---|
| ja teszzz skomętowalam | 19:58 |
| jestę natalkę | 19:59 |
ahahha b![]() | |
* | |
| O_________O czemu cie nie ma? | 20:01 |
Andziol Horan
| |
|---|---|
A ja Anetke bo mi sie komp wylaczyl | 20:02 |
| :d już jest | |
| już jestę :d |
ja
| |
|---|---|
to dobrzę ![]() | 20:02 |
| lubisz mnie? | |
| >< |
Andziol Horan
| |
|---|---|
| nie :d | 20:02 |
ja
| |
|---|---|
a ja ciebie obdazylam taka wielka miloscia ![]() | 20:03 |
Andziol Horan
| |
|---|---|
| ja CIĘ KOCHAM! :d | 20:03 |
ja
| |
|---|---|
![]() | 20:03 |
| <3 |
Andziol Horan
| |
|---|---|
xD ![]() | 20:03 |
ja
| |
|---|---|
| ojoj jakie to slodkie :8 | 20:03 |
fuck.![]() ![]() ![]() | |
* | |
| nom |
Andziol Horan
| |
|---|---|
![]() | 20:03 |
ja
| |
|---|---|
| omomomoom | 20:03 |
Andziol Horan
| |
|---|---|
nomoomomomomomo ![]() | 20:03 |
ja
| |
|---|---|
| sing my name baby.! | 20:04 |
| my name.! |
Andziol Horan
| |
|---|---|
rozpędzęni tęk wę stronę słącęa ![]() | 20:04 |
xD nie ćpij! |
ja
| |
|---|---|
| hehe to tylko radio xD | 20:04 |
ale czad. jakie malutkie. a jest na 12 ![]() |
Andziol Horan
| |
|---|---|
? nie kumam ![]() | 20:05 |
ja
| |
|---|---|
hehehe ![]() | 20:05 |
Andziol Horan
| |
|---|---|
![]() ![]() | 20:05 |
ja
| |
|---|---|
| no czcionka tamta | 20:05 |
Andziol Horan
| |
|---|---|
ahę ![]() | 20:06 |
ja
| |
|---|---|
![]() | 20:06 |
| patrz na to.! |
Andziol Horan
| |
|---|---|
xD :d ahę ![]() | 20:06 |
ja
| |
|---|---|
| ooooooo | 20:06 |
| czarne ladnoejsze |
Andziol Horan
| |
|---|---|
wstawętaj na blogę naszę pięknę rozmowę ![]() | 20:07 |
ja
| |
|---|---|
| Anetko, kochana. Zobacz jaka zajebista czcionka.! | 20:07 |
ahahahahha ![]() | |
| taka krzywa | |
| o. ta jeszcze inna |
Andziol Horan
| |
|---|---|
| Zatłukę zę Anetkę! | 20:08 |
ja
| |
|---|---|
| ale zajebiste O | 20:08 |
| OOOOOOOOOOOOO | |
| hehe | |
| stan w kolejce.! |
Andziol Horan
| |
|---|---|
głupku uspokój się! ![]() | 20:08 |
ja
| |
|---|---|
| oj przeciez jestem spokojna. | 20:08 |
| nom |
Andziol Horan
| |
|---|---|
| taaaaa... jasnę! :d | 20:08 |
ja
| |
|---|---|
| aaaaaaaaaaa | 20:08 |
Andziol Horan
| |
|---|---|
![]() | 20:08 |
ja
| |
|---|---|
| ZAWAL.! | 20:09 |
Andziol Horan
| |
|---|---|
| co? | 20:09 |
| czemu? | |
| jak? | |
| kiedy? | |
| gdzie? |
ja
| |
|---|---|
| no zawal. bo ty. bo tak. teraz. tu. | 20:10 |
![]() |
Andziol Horan
| |
|---|---|
hah | 20:10 |
| ;p | |
musze zacząć pisać rozdział ![]() |
ja
| |
|---|---|
| o kurwa.! tata cos do mnei mowil a ja powiedzialam: NO SŁYSZĘ.! | 20:11 |
| ĘĘĘĘĘĘ |
Andziol Horan
| |
|---|---|
o good ![]() | 20:11 |
ja
| |
|---|---|
| HEHE | 20:11 |
| oj tam oj tam | |
| patrz.! | |
| ta jest fajna |
Andziol Horan
| |
|---|---|
oczo jebna ![]() | 20:12 |
ja
| |
|---|---|
| wiem ^-^ | 20:12 |
Andziol Horan
| |
|---|---|
hah ![]() | 20:12 |
ja
| |
|---|---|
| specjalnie dalam taki oczejeb | 20:12 |
Andziol Horan
| |
|---|---|
| piszesz nowy post? | 20:12 |
ja
| |
|---|---|
| no juszzzzzzzzz. | 20:12 |
Andziol Horan
| |
|---|---|
| A Hania ma gygy? | 20:12 |
ja
| |
|---|---|
| zyc mi nie darzzzzzzzzzzz | 20:13 |
Andziol Horan
| |
|---|---|
![]() | 20:13 |
wiem ![]() |
ja
| |
|---|---|
| yyyyy. dzisiaj miala zalozyc.! | 20:13 |
Andziol Horan
| |
|---|---|
| :d | 20:13 |
ja
| |
|---|---|
| no ale przyznaj ze ona jest ladna. (czcionka) | 20:13 |
| ja az sie zauroczylam | |
| awwww ;3 |
Andziol Horan
| |
|---|---|
baaardzo <nuta sarkazmu> ![]() | 20:13 |
![]() | |
aa ja nie mam oczojebnych ![]() |
ja
| |
|---|---|
ja tez juz nie ![]() | 20:14 |
| no |
Andziol Horan
| |
|---|---|
![]() | 20:14 |
ja
| |
|---|---|
| tak jest dobrze | 20:14 |
Andziol Horan
| |
|---|---|
nom ![]() | 20:14 |
ja
| |
|---|---|
![]() | 20:14 |
Andziol Horan
| |
|---|---|
![]() | 20:15 |
![]() |
ja
| |
|---|---|
| co? zrobilam cos dobrze? | 20:15 |
| znaczy zle? | |
| hehe |
Andziol Horan
| |
|---|---|
nwm... tak sb wstawiłam ![]() | 20:16 |
ja
| |
|---|---|
| oki | 20:16 |
![]() |
Andziol Horan
| |
|---|---|
samaś głupek ![]() | 20:16 |
ej? | 20:17 |
| powiedz co :d |
ja
| |
|---|---|
| co? | 20:21 |
Andziol Horan
| |
|---|---|
gówno! ![]() | 20:21 |
ja
| |
|---|---|
| w dupie.! | 20:22 |
Andziol Horan
| |
|---|---|
haha | 20:23 |
ja
| |
|---|---|
| ma sie ten talent tworczy.! | 20:23 |
![]() |
Andziol Horan
| |
|---|---|
| Hahaha.. . Lub jego brak xD | 20:24 |
ja
| |
|---|---|
czy ty cos sugerujesz ![]() | 20:24 |
Andziol Horan
| |
|---|---|
| Nic nic ;d | 20:25 |
ja
| |
|---|---|
| taaa. jasneee | 20:25 |
Andziol Horan
| |
|---|---|
| XD | 20:25 |
Laptop mi się co chwila wyłącza ![]() | 20:26 |
ja
| |
|---|---|
| wiesz co? | 20:27 |
| mam pomysl | |
| wez go wypierdol z calej sily przez okno. |
Andziol Horan
| |
|---|---|
| Ok ;d | 20:28 |
ja
| |
|---|---|
![]() | 20:28 |
| grzeczna dziewczynka. |
Andziol Horan
| |
|---|---|
| Hah... Wiem ;d | 20:29 |
ja
| |
|---|---|
| to byl sarkazm geniuszu -,- | 20:29 |
Andziol Horan
| |
|---|---|
| No wiedziałam od początku xD | 20:29 |
ja
| |
|---|---|
| mhm. nie ludz sie. | 20:30 |
Andziol Horan
| |
|---|---|
| Ale laptop już w ogródku xD | 20:30 |
ja
| |
|---|---|
| hehe <3 | 20:30 |
Andziol Horan
| |
|---|---|
| Serio xD | 20:30 |
ja
| |
|---|---|
| no oki oki | 20:30 |
![]() |
Andziol Horan
| |
|---|---|
| Mam po niego is c? | 20:31 |
ja
| |
|---|---|
| moze tam lezec | 20:31 |
Andziol Horan
| |
|---|---|
| ok | 20:31 |
ja
| |
|---|---|
![]() | 20:31 |
Andziol Horan
| |
|---|---|
![]() | 20:32 |
ja
| |
|---|---|
![]() | 20:33 |
Andziol Horan
| |
|---|---|
Awww... ![]() | 20:33 |
ja
| |
|---|---|
![]() | 20:33 |
3.
ja
| |
|---|---|
| co tam? | 20:53 |
Andziol Horan
| |
|---|---|
| jemm xD | 20:54 |
ja
| |
|---|---|
| oh ty.! zryj gruz.! | 20:54 |
4.
- Kasia Krawczyk
niż zdrowie... wiesz tak mnie wnerwiaj, jak babcia, albo ciocia żczą mi PRZEDE WSZYSTKIM ZDROWIA, BO WTEDY WSZYSTKO BĘDZIE DOBRZE wcale nie będze! będę zdrowa, no i co mi po tym?! będę samotnie siedziała, będę smutna i zdrowa, chociaż właściwie chora psychicznie... - Natalia Wiktorowicz
wiesz czego ja ci zycze?>obustronnej szczesliwej miloscibo to jest cos pieknego. najpiekniejszego na swiecie - Kasia Krawczyk
dzięki i chyba to, czego najbardziej pragnę i naiwnie wierzę, że kiedyś się spełni... - Kasia Krawczyk
hahahahahaha, jak zawsze... tylko, że nie czarujmy się, tobie zawsze z chłopakami bardziej lub mniej się udawała, a mi... bez komentarza - Natalia Wiktorowicz
kasia...prosze nie smutajmy dzisiaj. moge ci przysiadz ze kiedys spotkasz taka milosc.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)



DDDDD


;d
turcki







